Takstar TS-671 - Co można dostać za 53mm?

W dzisiejszych czasach Chiny po prostu wypluwają z siebie jeden świetny produkt audio za drugim; niektóre w najlepszych cenach, jak Hifiman z top sq do bagażnika, a inne, jak Superlux idący na łatwiznę z doskonałą jakością za głupio niską cenę. Tak czy inaczej, jeśli szukasz Wschodu, mój przyjacielu, to może trafiłeś na zwycięzcę.

Wciąż jest to rynek, na którym można trafić i nie trafić, i mam kilka próbek, które nie są dla mnie zbyt dobre. Nigdy nie byłem fanem cienko brzmiących Superluxów z serii HD6, chociaż IEM były niezłe. Jednak to, co zrobiły, to przyciągnęły moją uwagę za 50 dolarów lub mniej. Na tym poziomie cenowym zazwyczaj mówimy o zestawach startowych, ale wydaje się, że już nie.

Takstar TS-671, dla łowców detali, może być zmieniaczem gry. Mówię tylko o łowcach detali. Dla bassheadów idźcie na piwo czy coś, bo te słuchawki nie są dla was. Jeśli chcesz słuchać w domu, masywnych słuchawek, masywnej sceny dźwiękowej i preferujesz muzykę nieco bardziej po jasnej stronie neutralności, to te słuchawki grają lepiej niż Luxy, które do tej pory słyszałem, czyli 668b i 669.

Ok, więc spójrzmy na to, co mamy, zanim porozmawiamy więcej o tym, dlaczego tak jakby lubię te słuchawki.

Opakowanie i budowa

To są duże słuchawki. Nie ma wątpliwości, że są to słuchawki przeznaczone do odsłuchu w domu, a nie do przemieszczania się. Mimo to nie sprawiają wrażenia ciężkich. Czuję, że jest poczucie balansowania na głowie, jak jakaś dziwna klasa deportacji, ponieważ jest tak wysoko od głowy, ale środkowe zapięcie pałąka jest bardzo wygodne i wykonuje świetną robotę utrzymując wszystko na miejscu.

Konstrukcja jest dość zdecydowanie plastikowa, ale wygląda wystarczająco solidnie wokół stawów i nie sądzę, że rozpadnie się tak łatwo.

Wyposażenie w welur w przeciwieństwie do plandek jest dla mnie przewagą nad pełnowymiarowymi puszkami Lux. Plótno Lux było zbyt twarde i tanie i bardzo odstręczające kiedy je początkowo dostałem i natychmiast welur takstar okazał się zwycięzcą z mniejszą ilością potu i bardziej komfortowym dopasowaniem. Nie dajmy się jednak zbytnio ponieść, ponieważ nie jest to welur jakości AKG K701. Jest on nieco szorstki w dotyku i przypomina raczej koc niż miękką tkaninę, ale na tym poziomie cenowym jest to bardziej niż akceptowalne i znacznie wygodniejsze dla moich uszu.

Ogólny wygląd puszki oddaje hołd AKG i ATH, ale jest na tyle różny w dopasowaniu i wykończeniu, że faktycznie niesie ze sobą odrobinę oryginalności, którą doceniam. Klony są bardzo dobre, ale pozostawiają tęsknotę za prawdziwą rzeczą i prawdziwymi sq do bagażnika. Bycie innym wskazuje na pewien rodzaj zasady i integralności w mojej książce w każdym razie. Same kubki są otwarte w pełnym rozmiarze nad uchem, więc mają dużo miejsca. Obracają się lekko na boki, ale można je położyć na płasko. Kabel jest skręcany jednostronnie (po lewej stronie), co jest poręczne i czego nie spodziewałem się po słuchawkach tej wielkości.

Ogólnie rzecz biorąc duże słuchawki, ale lekkie i łatwe do pracy wystarczająco dużo, aby pracować z na głowie.

Specyfikacje:

Typ: Pełnowymiarowe, nauszne, dynamiczne, otwarte Przetwornik: 53mm Impedancja: 120ohm Czułość: 105db Pasmo przenoszenia: 12hz - 25khz Obsługa mocy: 500mW

Dźwięk

Patrząc na marketingowy szum, słuchawki te są przedstawiane jako "hifi". Co to dla mnie oznacza? Cóż, może bardziej zgrabne? Analityczny? Studyjne i referencyjne? Takie właśnie skojarzenia miałem w głowie, kiedy je zakładałem i szczerze mówiąc nie pomyliłem się zbytnio. Przy 120ohm i czułości 105db sugerowałbym sparowanie ich ze wzmacniaczem, aby zmaksymalizować ich potencjał. Na potrzeby tej sesji słuchałem ich podłączonych do wzmacniacza Go Vibe Vulcan+ i HM602 z miksem 320kb i flac dla mojej przyjemności. Myślę, że ti mogłyby zyskać na połączeniu z ciepłym wzmacniaczem, najlepiej lampowym, jeśli takowy posiadasz, ponieważ nie są to ciemno brzmiące słuchawki.

Czy 53mm jest dla Ciebie wystarczająco duże?

To nie są słuchawki dla basistów, nawet za milion lat. Ale przekazują masywną prezentację z niesamowicie dużą sceną dźwiękową. Gwiazdą tego show są wyraźnie 53mm przetworniki umieszczone w dużych miseczkach. Słuchawki są duże na zewnątrz i duże w środku i to mi się podoba. To jedyne wrażenie, jakie odniosłem z użytkowania ich przez ostatnie 4 dni i to, co teraz o nich pamiętam. Nie mówię tu o precyzyjnym obrazowaniu w stylu Staxa, ani o dudnieniu LCD-2, ale o samej wielkości. To nie jest intymne, to jest wielkie i ponadprzeciętne.

Jeśli chodzi o ogólną barwę dźwięku, to są to słuchawki neutralne do jasnych i jako takie sprawdzą się raczej przy odtwarzaniu muzyki orkiestrowej, akustycznej i atmosferycznej, i powiem, że w filmach też nie są złe. Wszystko, co potrzebuje przestrzeni do oddychania. Teraz, kiedy mówisz jasne, pozwól mi powiedzieć, że słyszałem tylko trochę sybilantów w moim odtwarzaniu. Używając Hifimana HM602 (custom eq) i wzmacniacza Go Vibe Vulcan+, wysokie tony były czasami gorące, szczególnie w szybkich utworach z syntezatorami i w niektórych gitarowych shreddingach, ale nigdy nie zgrzytały w sposób, który sprawiłby, że chciałbym wyczyścić uszy. Mogłoby to być jednak nieco męczące, dlatego na razie mówię "gorące", ale w niektórych utworach iskrzyło się ładnie, gdy było to potrzebne.

Oto kilka przykładów tego gorąca działającego na korzyść i niekorzyść, żebyście mieli pojęcie, gdzie te słuchawki się nadają.

Jednym z moich ulubionych albumów referencyjnych jest Origins Safri Duo i tutaj poczułem, że ten ogromny potwór sceny dźwiękowej może się swobodnie poruszać, i to bardzo dobrze. Naprawdę podobał mi się Origins, utwór wiodący, który oddawał prawdziwie kinowe odczucia, o co w tym utworze chodzi - o atmosferę. Kiedy te puszki osiągną swój szczyt, mogą dać dużo mocniejszy dźwięk niż Lux'y, a ich zasięg jest daleko poza Lux'ami, które mogą czasami sprawiać wrażenie ograniczonych.

Przełączcie się na Within Temptation - The Unforgiving i strzeliste wokale Sinead i Sharon w połączeniu z syntezatorami i pracą cymbałów w tle stają się czasami zbyt ostre, abym mógł mieć komfortowe i gładkie doświadczenie, jak gorąca, ale ciepła góra Tesli z T50p.

Niestety bas jest nieco zbyt lekki, co ogranicza te słuchawki w zakresie zastosowań gatunkowych, ale nie pozwólcie, aby to Was zniechęciło do wypróbowania tych słuchawek. Brakuje im uderzenia i podejrzewam, że każdy wykres FR pokaże rolowanie na niskich tonach. Nie są one w żadnym wypadku cienkie, ale z 53mm przetwornikiem oczekiwałem nieco więcej niż to, co otrzymałem. Zastanawiam się, czy pluszowa poduszka na welurze nadałaby im ciemny, mięsisty charakter - warto się nad tym zastanowić. Mniejsza ilość basu oznacza, że skupiamy się na muzyce, a nie na rytmie, więc będzie mi to odpowiadało i mojej fazie szczegółowości, w której jestem od jakiegoś roku. Nie powiedziałbym, że to słuchawki bardzo do przodu, średnie radzą sobie całkiem dobrze konkurując z blaskiem góry, ale trochę się gubią w dużej prezentacji. Moim skromnym zdaniem mogą wydawać się nieco suche. Są ok, ale nie są niczym zapierającym dech w piersiach.

Warto zwrócić uwagę na coś związanego z moim potężnym wzmacniaczem Go Vibe Vulcan+. Kiedy przełączam scenę dźwiękową we wzmacniaczu na aktywną, kubki naprawdę doceniają zwiększoną szerokość. Mam na myśli to, że jeśli kiedykolwiek istniał przycisk zaprojektowany dla tych słuchawek, to przycisk sceny dźwiękowej na Vulcanie został do tego stworzony.

Więc czy to znów jest czas smaku miesiąca?

To zależy od tego, co lubisz, szczerze mówiąc. Nie spodoba się to miłośnikom analogowych basów i jeśli masz wrażliwe ucho, to może się okazać, że jest to trochę za dużo. Ale jeśli jesteś koncertowym, jazzowym lub akustycznym maniakiem słuchania detali z zamiłowaniem do dużych, otwartych scen dźwiękowych, przewiewnych prezentacji i nie przeszkadza ci fakt, że wyglądasz jak robot z nimi na głowie (na litość, pomyśl o dzieciach i zostań w domu!), to możesz znaleźć sobie dobre słuchawki.

 

9 lutego 2021

Tomasz Tamborski

Absolwent Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (kontrabas, gitara basowa), wielokrotny laureat ankiety Jazz Top miesięcznika "Jazz Forum" w kategorii najlepszy muzyk jazzowy