Recenzja Andover Audio PM-50

Andover Audio PM-50 to kompaktowe, wokółuszne, planarne słuchawki magnetyczne z otwartym tyłem, ze stylową obudową w kolorze orzecha włoskiego. Jego cena wynosi 499 dolarów.

Disclaimer: Andover Audio PM-50 wysłane do nas jako próbka w zamian za naszą szczerą opinię w tej recenzji. Dziękujemy zespołowi Andover Audio za danie nam tej szansy.

Aby przeczytać o innych słuchawkach planarnych, które recenzowaliśmy na Headfonics, kliknij tutaj.

Uwaga, ta recenzja jest zgodna z naszymi nowymi wytycznymi punktacji na rok 2020, o których możecie przeczytać tutaj.

Tak więc, mamy Andover PM-50 już od jakiegoś czasu, od kiedy opublikowaliśmy nasze wstępne wrażenia, więc jest to dobry moment na główną recenzję dla tych, którzy przygotowują się do sezonu świątecznych zakupów.

Od czasu naszego pierwszego kontaktu, Andover wprowadził kilka poprawek do PM-50 z nowym zestawem padów, które zastąpiły poprzednie cieńsze, co jest solidnym posunięciem, ponieważ nie byłem zachwycony drugim zestawem padów z powodów komfortu. Nowe pady to jakościowa różnica zarówno w komforcie jak i sygnaturze dźwiękowej w porównaniu do tego co było wcześniej.

Dla tych, którzy dopiero poznają Andover Audio, jest to amerykańska firma, która istnieje od 2012 roku i ma na swoim koncie kilka interesujących produktów, takich jak gramofony i streamer hi-res Songbird.

PM-50 to ich pierwsze słuchawki z magnetycznym przetwornikiem planarnym, a ich cena wynosi 499 dolarów (SRP). Wydaje się, że jest to dobry punkt cenowy dla wielu nowych słuchawek planarnych z ostatniego roku lub dwóch i jest skierowany do osób zainteresowanych alternatywami takimi jak Hifiman Sundara, Verum Audio, czy nawet Audeze LCD-1.

Copyright Andover Audio 2020

Technika w środku

Zanim dostałem PM-50 w swoje ręce, nie miałem poczucia skali na podstawie zdjęć i założyłem, że to słuchawki wokółuszne. W specyfikacji rzeczywiście są wymienione jako nauszne.

W rzeczywistości są to duże, naduszne słuchawki planarne z otwartym tyłem, bliższe serii PM od Oppo. Są też nieco większe niż Audeze LCD-1, z poduszkami, które dociskają ucho w celu uszczelnienia, a nie szyję.

Przetwornik

Wewnątrz tych muszli, PM-50 wykorzystują 50mm kwadratowy planarny układ magnetyczny. To kształt i rozmiar, o którym nie słyszałem od czasu Blue Ella w 2017 roku, które wprowadzono na rynek w znacznie wyższej cenie 699 dolarów.

50mm może wydawać się małe w porównaniu z wymienionym rozmiarem 106mm np. w Audeze LCD-2 Classic. Nie oznacza to jednak ogromnie zmniejszonej wydajności.

Final D8000, dla przykładu, również wykorzystuje zaokrąglony 50mm przetwornik planarny AFDS i jest to naprawdę niezły wynik. Należy pamiętać, że mniejsze otwory na wkładki PM-50 i mniejszy rozmiar muszli będą oznaczały zupełnie inną prezentację niż w D8000.

Nie mam obecnie żadnych dalszych informacji na temat budowy przetwornika, więc nie mogę powiedzieć na pewno czy jest to pojedyncza magnetyczna czy mała dwuwarstwowa membrana magnetyczna. Nie mam podanej specyfikacji wagi, ale nasza waga wykazała, że jest ona bliższa wadze Oppo PM-1 i wynosi 390g. Spora część tej wagi może jednak wynikać z ciężkiej obudowy, a nie z magnesów.

Liczby

Ocena 102dB SPL przy 32Ω jest bardzo zachęcająca dla tych, którzy obawiają się, że będą potrzebowali mocnego wzmacniacza, aby wydobyć z PM-50 to, co najlepsze. Nie miałem jeszcze okazji wypróbować go pod kątem możliwości skalowania, na to przyjdzie czas w głównej recenzji.

Już teraz jednak PM-50 jest bardziej wydajny na papierze niż Hifiman Sundara przy 37Ω i 94dB SPL czy Brainwavz Alara przy 20Ω i 94dB SPL. LCD-1 firmy Audeze jest prawdopodobnie najbliższy pod względem zapotrzebowania na moc, ceny i rozmiaru przy 99dB SPL i 16Ω.

Wzornictwo

To pięknie wyglądające, kompaktowe planarne słuchawki magnetyczne. Jak wspomniano, są trochę za ciężkie, około 390 g, prawdopodobnie więcej, sądząc po naszych surowych porównaniach wagowych z Oppo PM-1.

Jednakże, wydają się one bardzo solidne, z bardzo atrakcyjnym połączeniem bogatego ziarna orzecha włoskiego i srebrnych wykończeń obudowy z matowo czarnym, podwójnym stalowym pałąkiem. Pełnowymiarowe gimbale o szerokim łuku i bloki obrotowe są również wykończone w dopasowanej matowej czarnej stali i nie sprawiają wrażenia, że mogą się złamać lub pęknąć pod naciskiem.

Bloki obrotowe są również wykończone dopasowaną okleiną z orzecha włoskiego, zarówno po lewej jak i po prawej stronie, która ładnie uzupełnia wygląd i działanie głównych kubków.

Pod głównym stalowym pałąkiem, Andover zastosował system pasków dociskowych z pleksiglasu z wgłębieniami z pianki pamięciowej dla komfortu i wsparcia. Regulacja rozmiaru odbywa się za pomocą bloków, które przesuwają się w górę i w dół kardana. Ruch wydaje się dość płynny z miłym poziomem oporu, więc jest mało prawdopodobne, że będzie się ślizgać i zsuwać podczas użytkowania.

Komfort

Za dopasowaniem PM-50 kryje się trochę historii. Z tego co wyczytałem, oryginalna wersja miała bardzo wysoki poziom bocznego zacisku. Do tego stopnia, że Andover wydał poradnik, który miał na celu złagodzenie tego nacisku poprzez pewne zmiany w zgięciu. Jeśli masz V1 i zastanawiasz się, co to może być, możesz znaleźć link do przewodnika PDF tutaj.

PM-50, który posiadam jest nowszą wersją, która powinna mieć bardziej luźne dopasowanie w porównaniu do oryginału. Nie mam obu tutaj do porównania, więc nie mogę kontekstualizować różnicę. Mogę jedynie powiedzieć, że system ucisku PM-50 jest bardziej boczny niż pionowy, ale bardzo dobrze leży na mojej głowie przy najmniejszej regulacji pałąka.

Ponieważ PM-50 są dla mnie raczej dużymi nadusznymi lub małymi wokółusznymi, duża część powierzchni poduszek uderza w ucho, a nie w otoczenie i głowę, co może wzmocnić efekt bocznego nacisku.

Wybór poduszek

W pudełku znajdują się dwa zestawy poduszek i oba wykonane są ze skóry z wkładkami z pianki z pamięcią. Obecny wybór padów zmienił się jednak od czasu, gdy po raz pierwszy przedstawiliśmy PM-50 naszym czytelnikom.

Pierwotnie, pierwszy zestaw padów był stosunkowo wysoki z węższą ścianą wewnętrzną w porównaniu do drugiego zestawu, który był dość płaski. Drugi zestaw nie był tak wygodny z nierównomierną aplikacją ciśnienia, mimo że początkowo czuł się bardziej zrelaksowany niż grubsza alternatywa.

Teraz mamy trzecią wersję, która zastępuje drugą. Jest to powrót do głębszej i grubszej konstrukcji zewnętrznej, ale z szerszą ścianą wewnętrzną lub otworem niż w pierwszym zestawie padów.

Nowe pady są nie tylko wygodniejsze niż pierwsze dwa, które wypróbowałem dzięki temu szerszemu otworowi, ale także ich brzmienie otwiera się nieco lepiej z mniejszą grubością basu i bardziej otwartą średnicą. Są to pady, które idealnie nadają się do używania przez większość czasu.

Przewód zasilający

PM-50 wykorzystuje podwójny przewód o długości 1.75m (mierzonej), wykonany z wysokiej klasy miedzi OFC (Oxygen Free Copper), owinięty nylonowym, okrągłym płaszczem. Obydwa końce zakończone są czarnymi, pozłacanymi wtykami TRS 3,5mm, co oznacza, że są to wtyki niezbalansowane. Otrzymujemy jednak gniazdo przejściowe 6,35 mm, jeśli chcemy podłączyć go do urządzenia stacjonarnego.

Być może będę miał gdzieś w pobliżu zbalansowany odpowiednik kabla z podobnymi wtykami, który wypróbuję w głównej recenzji, aby poczuć różnicę, jaką może sprawić balans.

Obydwa złącza są wyraźnie zakończone po lewej i prawej stronie, z małym czerwonym odciążeniem po prawej stronie dla pewności. Na słuchawkach nie ma żadnych oznaczeń, więc technicznie rzecz biorąc są one kierunkowo agnostyczne. Jednakże, żeńskie gniazda na spodzie muszli słuchawek są lekko nachylone, co w naturalny sposób prowadzi nas do tego, które z nich jest lewe, a które prawe.

Kabel ma dobre wytłumienie dla łatwej obsługi i nie jest zbyt ciężki. Nie znajdziecie tu zbyt wiele w kwestii mikrofonii, czy retencji pamięci, więc jest dość kontrolowany. Określiłbym go jako półśrodek pomiędzy przenośnym a stacjonarnym użytkowaniem.

Opakowanie i akcesoria

PM-50 dostarczany jest w eleganckim i profesjonalnie wyglądającym opakowaniu detalicznym. Jest ono spójne z podobnymi do Hifimana mid-fi dużymi, usztywnionymi, czarnymi kartonami z winylową folią i wyraźną grafiką przedstawiającą słuchawki i markę.

Wewnątrz PM-50 są głęboko osadzone w ich własnym wyprofilowanym piankowym uchwycie i chronione przez piankowy sufit. Akcesoria są dość proste, jak na słuchawki w tym przedziale cenowym, z kablem 3,5 mm TRS zakończonym podwójnym wejściem, dodatkowymi padami, przewodnikiem szybkiej konfiguracji i konwerterem na ćwierć jacka lub 6,35 mm.

Wrażenia dźwiękowe

Podsumowanie

PM-50 to raczej łagodna krzywa przenoszenia w kształcie litery n, z wyraźnie liniowym, ale czysto brzmiącym, planarnym basem i bardzo gładkim przejściem między niższymi i średnimi tonami. Ogólny ton jest ciepły, gładki i eufoniczny, z podkreśleniem basu i średnich tonów oraz zrelaksowaną górą pasma.

Z mniejszymi padami otwierającymi, średnie tony mają lekko podniesioną krzywą w górę, aż do górnych tonów średnich, z silniejszą obecnością wokalu, ale również z intymną jakością sceny dźwiękowej. Przełączenie na nowsze, duże pady otwierające, spłaszcza nieco krzywą średnich tonów, tak że wokale o wyższej wysokości brzmią porównywalnie bardziej neutralnie, ale średnie tony nie są w rezultacie tak intymne.

Wokale na małych padach otwierających, wysunięte do przodu, nie są krzykliwe ani ostre. Istnieje delikatne, ale zdecydowane wycofanie z wysokiego punktu około 2-3k w górę, które zabiera wiele z potencjalnego sybilansu wkradającego się do średnich tonów PM-50 i barwy perkusji. PM-50 jest pod tym względem stosunkowo "odporny na zachlapanie".

Jednakże, wysysa dużo powietrza z brzmienia i pozostawia bardzo zaokrągloną średnią, szeroką jakość brzmienia, która mocno czerpie z niskich tonów. Można powiedzieć, że jest to ciemne brzmienie z brakiem kontrastu, który zmiękcza definicję, dając bardzo wybaczający dźwięk.

Timbre

Brzmienie PM-50 jest ciepłe i dość pełne, ale z równomierną charakterystyką harmoniczną. Powolne, ale długie wygaszanie od około 2k zmniejsza wpływ wysokich tonów z instrumentów i wokali, pozostawiając dominujący niższy rząd harmoniczny, w którym strojenie planarnego przetwornika PM-50 jest silniejsze.

Nie oznacza to, że niskie tony są dominujące, chociaż posiadają przyzwoity poziom rozciągnięcia subbasu. Raczej, bas w PM-50 jest dość liniowy i kontrolowany aż do niższych średnich tonów, gdzie zaczyna wzrastać do szczytu 2-3k.

Ciepło w brzmieniu PM-50 pochodzi właśnie z tego wzniesienia, które przesuwa się w górę już od 400-500Hz wypychając niższe średnie dalej do przodu i wzmacniając nuty instrumentalne w tym rejonie.

W połączeniu ze stożkową górą pasma, definicja jest płynna w ataku nut instrumentalnych i dość szeroka lub pełna w ich utrzymaniu. Wokale mogą często brzmieć pysznie gładko i bogato w przekazie, co wiem, że wielu ludzi preferuje.

Jednakże, to zaokrąglone brzmienie ma pierwszeństwo z powodu braku obecności wyższych harmonicznych. Brakuje również odrobiny wysokich tonów, które w naturalny sposób kontrastowałyby z ciepłem niższych średnich, a to z kolei ma tendencję do tłumienia wibracji i klarowności PM-50.

Inscenizacja

PM-50 są bardziej intymne jak na planary z otwartym tyłem, z przyzwoitym rozciągnięciem basu i prezencją wokalu przy użyciu fabrycznych głębokich padów (około 1-2k peak).

Wygładzone wysokie tony odbierają nieco przestrzeni i powietrza ze stockowej charakterystyki PM-50, gdzie przydaje się trochę EQ, aby wydobyć więcej iskry i kontrastu.

Otrzymujemy miłe poczucie głębi, ale także niski dół, który nie jest agresywnie wysunięty do przodu. Niższe średnie są również na pierwszym planie z tym wznoszącym się FR od 4-500Hz do 2k, gdzie PM-50 ma tendencję do oferowania największego skupienia podczas słuchania. Jest to również obszar, który zaprezentuje najlepszą szczegółowość w obrębie każdego instrumentu i faktury wokalnej.

Poziom separacji instrumentów jest całkiem niezły do 2-3k, ale poza tym, chodzi bardziej o poziom obecności, jaki czujecie, że potrzebujecie. Zanik dB w wysokich tonach może pozbawić niektóre ważne wskazówki obrazowania niezbędnego do zrównoważenia ogólnej sceny dźwiękowej.

Z technicznego punktu widzenia, przetworniki PM-50 dają radę, w przeciwnym razie, opisany powyżej zabieg Mango PMEQ 2-8k nie przyniósłby żadnych pożądanych rezultatów. Sugerowałbym zastosowanie tego rozwiązania w celu zwiększenia klarowności podbicia wysokich tonów.

EQ

PMEQ

Jeśli jesteś użytkownikiem aplikacji Mango iBasso lub zwolennikiem EQ, PM-50 bardzo dobrze reaguje na ich oprogramowanie PMEQ, więc jeśli masz preferencje do więcej energii poza 2k, to będzie działać.

W Mango PMEQ wybrałem filtr szczytowy, który jest skupiony wokół 5k, ale ze współczynnikiem Q 0.3, aby uzyskać bardzo szeroki i stopniowy wzrost zaczynający się prawie od 1k. Nic zbyt wąskie, które mogłyby wprowadzić żadnych nierównych lub kształtu szczytów w PM-50 krzywej odpowiedzi.

Możesz uciec z prawie 5-6dB wzmocnienia w tym tweaku PMEQ zanim zacznie to brzmieć zbyt jasno lub zaburzy ogólny balans tonalny. To, do czego zmierzasz, to po prostu wydobycie nieco więcej kontrastu i obecności wysokich tonów, a nie odbieranie PM-50 gładkiego brzmienia, które jest jego główną siłą.

To ustawienie wprowadza dużą zmianę w balansie i kolorystyce tonalnej PM-50. Uzyskujemy pożądany poziom kontrastu wysokich tonów, który poprawia postrzeganą klarowność i wibrację w zakresie średnich tonów.

Co ważne, wprowadza również lepszy headroom poza znacznik 2k, co z kolei wydobywa więcej energii perkusyjnej i dźwiękowego "ukąszenia".

MSEB

Jeśli jesteś fanem HiBy, wtedy MSEB może również wywołać podobną zmianę, chociaż balans harmoniczny jest nieco trudniejszy do uzyskania bez zbyt cienkiego brzmienia górnego końca. To, co sugeruję, że możesz zrobić, to wprowadzić więcej kontrastu pomiędzy basem i wysokimi tonami, aby uzyskać "ekscytująco brzmiącą" sygnaturę dźwiękową PM-50.

Jeśli używasz HiBy R8 zacznij od przesunięcia ogólnego ustawienia temperatury w kierunku chłodnym/jasnym o około 5-10 kroków, dodaj trochę tekstury basowej (około 20 kroków max), a następnie trochę powietrza w kierunku ostrej strony o 10-20 kroków w zależności od poziomu tolerancji.

Zwiększyłbym również obecność wokalu przesuwając suwak Voice bardziej do przodu. Możesz dodatkowo podrasować wokale za pomocą sybilansu i czynników overtone, ale nie jest to do końca konieczne, jeśli jednocześnie podnosisz suwak crispness.

Nie jest on tak zbalansowany jak Mango PMEQ, ale wprowadza dodatkowe wpływy nieparzystych harmonicznych w zakresie średnich tonów i zwiększa jasność i obecność perkusji.

19 maja 2021

Tomasz Tamborski

Absolwent Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach (kontrabas, gitara basowa), wielokrotny laureat ankiety Jazz Top miesięcznika "Jazz Forum" w kategorii najlepszy muzyk jazzowy