CL1 firmy RHA

Marmite. Powiedziałem to i ci, którzy spróbowali tego "przysmaku" będą dokładnie wiedzieli, co mam na myśli, ponieważ RHA CL1 są dokładnie tym w bardziej kuszącym opakowaniu. Prawdę mówiąc jest to recenzja, na którą czekałem najbardziej w Q1 2017, po prostu dlatego, że nie jest to dźwięk waniliowy, ani nie jest to IEM typu "ja też".

Jest unikalny, z pewnością odważny w intencjach, ale czasami doprowadzi Cię do szału w pewnym rodzaju "faux frustration", a potem, zanim się zorientujesz, będziesz się skradał po więcej.

Reprezentuje on również, dla mnie, coś w rodzaju odrodzonego RHA, jeśli chodzi o to, co chcą zrobić ze swoim brzmieniem i gdzie postrzegają siebie w dłuższej perspektywie. Ze względu na wszystkie zastrzeżenia, które CL1 ze sobą niesie, a jest ich kilka, osobiście uważam, że CL1 za 549,95$ powinien być wysłuchany, powinien być przedmiotem dyskusji i co najważniejsze, należy poświęcić mu swój czas zanim dojdzie się do jakichkolwiek wniosków.

Nie mogę powiedzieć, że na pewno wam się spodoba, czy nie, tak wiele zależy od osobistych preferencji, ale stawiam 10 dolarów, że nie zapomnicie go w pośpiechu.

Co to jest Pitch?

Flagowe potrzeby

CL1 to flagowy model z nowej serii CL IEM firmy RHA, która ma być nieco bardziej specjalistyczna w użyciu i atrakcyjna niż reszta ich oferty. Wraz z tańszym modelem CL750, obydwa modele są sprzedawane jako IEM z reprodukcją dźwięku najlepiej realizowaną przez wzmacniacze, a specyfikacja CL1 sugeruje, że tak właśnie jest, osiągając zawrotne 150 omów i 89 dB czułości.

Stara szkoła

To nie jest spełnienie marzeń o czystym smartfonie i szczerze mówiąc przeczy trendowi coraz większej wydajności innych firm, które starają się poszerzyć swoją ofertę poza typowo audiofilski świat. Tak, RHA idzie w stronę hardcore'u, kiedy wszyscy inni myślą "Made for iPod".

Wina przez skojarzenia

To spodoba się kolesiom i kolesiom z 'stosem', tym DAP-em/smartfonem ze wzmacniaczem i gumkami. Jakby tego było mało, RHA wypuściło na rynek towarzyszący DAC/Amp o nazwie DACAMP L1, zaprojektowany specjalnie po to, aby zmaksymalizować potencjał CL1 w zakresie zasilania, dzięki zbalansowanej konstrukcji. Tak, można go używać z większością innych urządzeń, ale sekretny sos, jak nam powiedziano, to CL1 w tandemie z L1.

Zbalansowany

Aby wbić to skojarzenie w kamień, RHA oferuje CL1 również w trybie zbalansowanym. Niestety nie 2,5mm TRRS, bo to byłby wymarzony bilet, ale z opcjonalnym kablem mini-XLR, który idealnie wpasowuje się w gniazdo mini-XLR w DACAMP L1. Ponieważ CL1 jest standardowo wyposażony w ten zbalansowany kabel, trudno nie zastanawiać się nad opcją "kup teraz" na stronie wzmacniacza L1 na zasadzie "co by było gdyby?".

Budowa

Ceramika

Zrobili to już wcześniej w serii T10 i T20 wprowadzając konstrukcję z podwójną cewką i po raz kolejny w CL1 RHA wprowadzili kilka nowych technologii, które pomagają ożywić wszystko do życia. Sercem zestawu jest zastosowanie podwójnego przetwornika, składającego się z dedykowanego przetwornika dla wszystkich częstotliwości poniżej 8k (bas i średnie) oraz ceramicznej płytki ze zwrotnicą dla wszystkich częstotliwości po 8k, czyli górnej części pasma.

To nie tylko ceramika w środku, ale także na zewnątrz - CL1 wykonano z dwuczęściowej, formowanej wtryskowo obudowy z ceramiki ZrO2, którą widziałem już wcześniej w celach komercyjnych, nie kto inny jak Campfire Audio i przy okazji pierwszego wprowadzenia na rynek ich pierwszej generacji topowych słuchawek IEM w zeszłym roku. RHA twierdzi, że proces ten zabija zniekształcenia przy niskim rezonansie i utrzymuje wszystko raczej trwałe w tym procesie.

Forma

CL1 dzielą bardzo podobną filozofię projektowania jak poprzednia seria T, różniąc się przede wszystkim wagą, rozmiarem i kolorem (lśniąca czerń). W dłoni nie są one tak solidne jak T10 czy T20, ale są znacznie lżejsze, w rzeczywistości o ponad 50%, ważąc zaledwie 14g (bez kabli) w porównaniu do dość pokaźnych 41g T20. Są one również znacznie mniejsze niż którykolwiek z przetworników z serii T wykonanych z formowanej wtryskowo stali. W dużej mierze wynika to z zastosowania ceramiki, która jest znacznie lżejsza w gęstości od solidnego kawałka formowanej stali nierdzewnej.

Wykończenie

Na froncie CL1 wygrawerowano logo RHA tuż przed dyskretnym portem basowym dla przetwornika dynamicznego, a wewnątrz umieszczono napis CL1 tuż obok dość dobrze widocznej litery oznaczającej r/l. Jestem pewien, że RHA wykorzystało adaptację swojego starego systemu filtrów z T20 do wykończenia dyszy w CL1, chociaż zamiast ją przykręcać, jest ona zintegrowaną częścią bardziej wyrafinowanego wyglądu CL1.

Złącza

Ponieważ CL1 są przeznaczone do noszenia na uchu, konstrukcja zakrzywia się ku górze, gdzie umieszczono zaprojektowane przez RHA złącza sMMCX, które są lekko zagłębione, co sprawia, że nie ma możliwości podłączenia do nich żadnych innych kabli niż te, które RHA dostarcza po wyjęciu z pudełka.

Kable

Na szczęście RHA nie osłabiło autorskiego systemu połączeń CL1 tanimi kablami. Dwa dołączone do zestawu kable są w istocie znakomitymi przewodami, godnymi miana kabli aftermarketowych i wnoszą dwie odmienne charakterystyki tonalne i brzmieniowe ze względu na zastosowane materiały i zakończenia.

Niezbalansowany

Pierwszy kabel, wersja niezbalansowana, to pleciony kabel OFC o wysokiej czystości, z dość wytrzymałym, pozłacanym wtykiem jack 3,5 mm i markowym, zakręcanym adapterem jack, również pozłacanym. Są one pokryte TPE i są niezwykle miękkie, giętkie i łatwe do pracy. Mają zero retencji pamięci i mikrofonów. Kabel ten jest również zakończony doskonałym, zwijanym przewodem pamięciowym RHA do zaczepienia wokół ucha z najwyższą łatwością i dostarczany jest z bardzo atrakcyjną metalową rurką y-split i plastikowym paskiem pod brodę.

Zrównoważony

Drugi kabel jest w zasadzie bardzo podobny do wersji niezbalansowanej, z powłoką TPE, cewkami pamięciowymi i materiałami, z których wykonano y-split/pasek podbródkowy. Tym razem jednak mamy do czynienia ze srebrnym przewodem zbalansowanym Ag4x z 4-pinowym wtykiem Mini XLR, przeznaczonym przede wszystkim do współpracy z Dacampem L1. Posiada on takie same właściwości fizyczne jak pierwszy przewód, ten sam poziom komfortu i również przeznaczony jest do noszenia na uchu.

Dopasowanie i uszczelnienie

Dzięki nowym rozmiarom przetworników ceramicznych w połączeniu z opatentowanymi cewkami pamięciowymi, CL1 są bardzo wygodne i stabilnie dopasowane jak na uniwersalny IEM. Wiele będzie zależało od użytych końcówek, zarówno pod względem izolacji, jak i komfortu kanału słuchowego. RHA zawsze dostarczało doskonały wybór końcówek i nie inaczej jest w przypadku CL1, gdzie w pudełku znajdują się aż 4 różne rodzaje końcówek. Są to:

  • 1 x s/m/l szerokie końcówki silikonowe z pojedynczym otworem 1 x s/m/l wąskie końcówki silikonowe z pojedynczym otworem 1 x l/m końcówki silikonowe z podwójnym kołnierzem 1 x l/m/s końcówki piankowe Comply.

Tak jak poprzednio, wszystkie te końcówki mogą być zamontowane w ich nierdzewnym uchwycie na końcówki, który pasuje również do jednej strony walizki transportowej, choć nie jestem do końca pewien, czy jest to zamierzony efekt, ale mimo wszystko działa.

Preferencje końcówek

Z końcówkami Comply uzyskuję najlepsze uszczelnienie i idealny poziom komfortu. Ta para końcówek jest po prostu idealna, a one naprawdę nie schodzą z CL1, więc większość wrażeń dźwiękowych powstała z nimi w użyciu. Dobrze radzą sobie ze szczytami wysokich tonów CL1, bardziej niż końcówki silikonowe, których uszczelnienie jest nieco niższe, ale też naprawdę pozwalają wysokim tonom wyjść znacznie bardziej na pierwszy plan, co mniej mi odpowiadało.

Akcesoria i opakowanie

Legacy

RHA wyposażył CL1 w mnóstwo akcesoriów, bardziej niż jakikolwiek inny IEM, który do tej pory wypuścił na rynek. Jednocześnie jednak, pomimo misternie ułożonych elementów w pudełku, wiele z nich jest znanych fanom RHA.

Zawartość

Tradycyjnie mamy do czynienia z doskonałym etui na zamek błyskawiczny z logo RHA, tyle że tym razem zamiast sztucznej skóry mamy twardsze nylonowe wykończenie i być może głębszy odcień. Podobnie jak poprzednio mamy też tackę na końcówki, tyle że tym razem organizacja końcówek jest nieco bardziej rozbudowana, a końcówki są pakowane w próżniowo zamykane torebki, para po parze. Podwójne kable są schludnie zwinięte w ich własnych uchwytach. Do CL1 dołączona jest piękna, kolorowa książeczka, a także ściereczka do czyszczenia, klips do koszuli i karta gwarancyjna.

Źródło: RHA 2016

Instrukcja obsługi

Chyba najciekawszym dodatkiem jest instrukcja obsługi. Nie jest to tylko 3-stronicowa instrukcja z typową diatrybą "słuchaj ostrożnie", wskazówkami dotyczącymi konserwacji i "nie zostawiaj w gorącej lawie, bo może się stopić", ale zawiera ona również bardziej precyzyjny wykres charakterystyki częstotliwościowej (w porównaniu do tego z tyłu opakowania), który warto przestudiować przed rozpoczęciem odsłuchu, ponieważ jest on dość dokładnym odzwierciedleniem możliwości CL1.

Wrażenia dźwiękowe

Tonalność i prezentacja

Podkreślenie

CL1 nie jest tak do końca prezentacją w kształcie litery V, jest nieco bardziej złożony niż to proste określenie, ale posiada niższą średnicę, która dość wyraźnie się obniża i dość wyraźny, choć nieco płaskowyżowy obszar obecności, który jawi się jako wyraźnie artykułowany i wysunięty do przodu, ale także dość ostry i krawędziowy, jeśli jest zbyt mocno naciskany.

Wahałbym się również przed określeniem ogólnej temperatury tonalnej, ponieważ krzywa jest nieco mieszana. Początkowa reakcja będzie na północ od neutralności, ale przy bardziej wnikliwym odsłuchu otrzymamy trochę ciepła w zakresie niskich tonów, cienką i zagłębioną niską i średnią średnicę oraz, tak, wysuniętą do przodu i dominującą górę, dającą jasność i energię na górze.

Bas CL posiada interesujące podbarwienia z podniesionym subbasem i jeszcze bardziej podniesionym średnim basem, który szybko opada o prawie 10dB w kierunku zagłębionego niższego środka. W ostatniej oktawie CL1 znajduje się dość duża energia, dająca wrażenie ogromnego rozciągnięcia i przestrzeni. Ceramiczna płytka naprawdę zaznacza swoją obecność.

W wyniku takiego umiejscowienia ¶rednich tonów oraz nacisku na rozci±gnięcie i obecno¶ć po obu stronach CL1, prezentuj± one znacznie lepsze niż przeciętne poczucie przestrzeni, głębi i szeroko¶ci. Jeszcze bardziej uderzaj±ca jest zdolno¶ć przetwornika CL1 do dokładnego obrazowania, generowania dokładnych wskazówek przestrzennych nawet w przypadku skomplikowanych prezentacji. Jest to rodzaj prezentacji tonalnej z dbałością o szczegóły i chociaż nie określiłbym tego brzmienia jako analityczne, to jednak uważam, że poziom zdolności rozdzielczych CL1 jest naprawdę bardzo dobry.

Muzykalny?

Czy można to nazwać muzykalną prezentacją? Nie, jest bardziej wciągająca niż to, ponieważ zawsze uważam, że słowo muzykalny jest bardziej łatwym określeniem dla podkolorowania niskich i średnich tonów oraz zrelaksowanej góry. CL1 jest bardziej podbarwiony przez górę pasma i tu właśnie pojawia się porównanie z marmitem, ponieważ bądźmy szczerzy, jest więcej ludzi, dla których solidny bas jest lepszy niż solidna góra.

Przy nieodpowiednim ustawieniu, nieodpowiednim gatunku muzycznym i być może nieodpowiednim nastroju CL1 może być kolczasty, drażliwy i wymagający. Znajdźcie odpowiednie ustawienie, odpowiedni dobór muzyki a barwa dźwięku może nagle stać się szczegółowa, dynamiczna i bardzo wciągająca.

Bas

CL1 ma dużo basu, ale nie jest on równomiernie wyeksponowany. Ma, że tak powiem, dwa kopnięcia w tył, z jednym niewielkim podniesieniem w rejonie subbasu, rozciągającym się na niższą część średniego basu, dając mu przyjemne poczucie potęgi. RHA nie zdecydował się jednak na skupienie większości energii niskich tonów CL1 w tym miejscu. Podbili również średnicę basu, aby zapewnić poczucie uderzenia, które towarzyszy bardziej niż przyzwoitej obecności subbasu.

To właśnie to podniesienie daje CL1 ciepło w zakresie niskich tonów, dobre podstawy w niższych pasażach instrumentalnych, jak również pozostawia wystarczająco dużo miejsca na gwałtowne zanurzenie w średnich tonach, aby zapobiec wyciekowi basu i utrzymać silne poczucie przejrzystości.

Niski zakres częstotliwości nie jest też w CL1 ślamazarny. RHA mądrze wybrał dynamiczny przetwornik, który wprowadza odpowiednią równowagę pomiędzy ciałem a nutą, przyzwoitym atakiem i spadkiem, który nie jest zbyt długi. Nie jest to tak szybkie tempo jak w przypadku konstrukcji BA, ale brzmi o wiele bardziej naturalnie z doskonałą szczegółowością i fakturą, a także na szczęście unika nadmiernej dominacji.

Średnie tony

Nie ma nic nadmiernie neutralnego w zakresie średnicy CL1, z dość dużym spadkiem od 350Hz do około 1k, a następnie dość szybkim wzrostem od 2k aż do około 8k. Niektóre wyższe partie wokalne, prawdopodobnie alt, a najprawdopodobniej sopran, zostaną uchwycone w tym wzroście energii lub w ostatniej oktawie przetwornika dynamiki CL1 i wyjdą mocniejsze, wyraźniejsze, ale również być może bardziej sybilantne i ostrzej brzmiące w zależności od nagrania. Jest to delikatne wyważenie, ale kiedy jest to "na czasie", wokale mogą zabrzmieć niewiarygodnie dobrze.

Pozycjonowanie instrumentów będzie jednak nieco w tyle, podobnie jak niektóre dźwięki barytonu i tenoru znajdujące się w dalszej części pasma przenoszenia. Mogą one mieć problemy z wyróżnieniem się tak bardzo jak alt czy sopran, choć znacznie częściej będą brzmiały gładko i nieco dokładniej w kontraście. Poza tym, zanurzenie w dolnym środku pasma powoduje, że niektóre barwy instrumentów brzmią w porównaniu z nimi nieco cienko i krucho. Niektóre męskie wokale, naprawdę niskie tony, jak np. bas (Bass: E2-E4) mogą być pozbawione nieco ciała.

Niektóre instrumenty zyskują na tym podbiciu od 2k w górę, są to instrumenty perkusyjne i rytmiczne i to one prawdopodobnie będą przyciągane w pierwszej kolejności podczas odsłuchu CL1, jeśli źródło zawiera tony talerzy, hi-hatów i syntezatorów. Może to być bardzo rozpraszające w przypadku wysokoenergetycznego popu i rocka oraz w przypadku neutralnego źródła dźwięku, ponieważ to właśnie tam zaczyna wkradać się postrzeganie CL1 jako szczytowego lub jasnego.

Treble

Jest to dominująca częstotliwość CL1 i obszar, który wymaga dokładnego doboru sprzętu i źródeł dźwięku, aby uzyskać właściwą charakterystykę. Podobnie jak w przypadku basu, wysokie tony CL1 posiadają dwa szczególne obszary skupienia lub uniesienia, zamiast jednego wyraźnego szczytu i typowego dla niektórych konkurencyjnych IEM-ów mini "hifi" ogona 12-13k. W przypadku CL1 ogon ten jest znacznie mniej wyraźny.

Ogólnie rzecz biorąc, najwyższy szczyt pierwszego obszaru ogniskowania, w samym środku obszaru obecności, w okolicach 4-5k, jest o 5-6dB wyższy niż jakakolwiek inna część krzywej częstotliwości. Nie jest to jednak prosty szczyt w górę i w dół, bardziej rozciągnięty na cały obszar obecności lub niższych tonów wysokich. Efektem tego jest przednia odpowiedź wysokich tonów, która musi być ostrożnie zarządzana. Może to zabrzmieć ostro i zbyt jasno, jeśli zostanie przeforsowane, ale jeśli nie, wnosi naprawdę silną percepcję przejrzystości i artykulacji, która może zaprocentować w wiadrach pieniędzy z odpowiednim utworem.

Ceramiczna płytka wchodząca po 8k daje również bardziej energetyczną odpowiedź CL1 po 10k do 12k, w przeciwieństwie do wielu innych IEM-ów, które schodzą poniżej 10k z niewielkim wybrzmieniem w okolicach 12k. CL1 daje wtedy dźwięk "hi-fi", ale nie jest to symboliczny szczyt. Jeśli twój słuch jest najwyższej klasy, docenisz ten dodatkowy headroom na niższych poziomach głośności. Odpowiedź ta wnosi miły element iskrzenia do odpowiedzi CL1 na górze pasma i mnóstwo powietrza.

20 maja 2021

Natalia Danielczyk

Absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie (kompozycja i aranżacja), doktorantka Wydziału Instrumentalnego, dźwiękowiec w lokalnym radiu